Aktualności
Sport
18.06.2020

Gladiatorzy wracają na siłownię

Koronawirus miał ogromny wpływ na świat sportu. Siłownie, kluby fitness zostały zamknięte, a wiele imprez odwołano. Trzeba było radzić sobie inaczej.

Gladiatorzy w czasie kwarantanny biegali lub ćwiczyli w domach. Żeby ułatwić sprawę, zaczęliśmy akcję #TarczynskiProteinChallenge, czyli wyzwania treningowe z możliwością zdobycia punktów w Aplikacji Gladiators oraz nagród od firmy Tarczyński. Taka forma aktywności przypadła Wam do gustu i pomogła przetrwać czas ograniczeń związanych z koronawirusem.
 


Nie da się ukryć, że biegi i treningi domowe mogą nie wystarczyć na dłuższą metę, ale można odetchnać z ulgą. Siłownie znów są otwarte!

Jakie są pierwsze wrażenia Gladiatorów? - Ja trenuję w Poznaniu. Warunki do ćwiczeń bardzo dobre, a nawet jeszcze lepsze, bo nie ma tłumów. Z dnia na dzień widać coraz więcej osób ćwiczących. Wszędzie można znaleźć płyny do dezynfekcji. Co druga maszyna (bieżnie, rowerki) jest wyłączona z użytkowania. Sprzęt do ćwiczeń wolnych oraz maszyny do ćwiczeń siłowych do korzystania w pełni. Szatnie oraz prysznice w pełni dostępne - wyjaśnia Agnieszka Maciejewska.

Jak relacjonują Gladiatorzy, na początku kluby fitness nie pękały w szwach, ale z czasem to zaczęło się zmieniać. - Na początku widziałem garstkę ludzi. Teraz klub, w którym ćwiczę odwiedza około 20-30 osób w czasie 2 godzin, które tam spędzam. To i tak nie za dużo. Przed pandemią było to nawet 150 osób - wyjaśnia trener Gladiators Adam Jahns. 

- Co do ograniczeń sanitarnych, zostało wyłączonych 3/4 kabin prysznicowych, płyny dezynfekujące postawione  są przy co 4 maszynie do ćwiczenia, jak i dwa przy strefie wolnych ciężarów. Przy wejściu i wyjściu obowiązkowa dezynfekcja rąk. Czy brakowało mi zajęć i siłowni? Zdecydowanie. Na co dzien trenowałem crossfit i OCR, więc w domu nie mogłem wykonywać większości ćwiczeń, szczególnie tych ze sztangą. Jestem szczęśliwy, że można znów korzystać z siłowni. U mnie to też kwestia motywacji. W domu jej trochę brakowało - dodaje.
 


Gladiatorzy zgodnie podkreślają, że dużym plusem powrotu na siłownię są zajęcia grupowe i możliwość kontaktu z drugim człowiekiem. - Znów można normalnie pogadać, razem się motywować i wyjść z domu, oczyścić głowę. U mnie na siłowni na razie pustki. Większym wzięciem cieszą się zajęcia grupowe. Część z nich odbywa się na świeżym powietrzu - wyjaśnia Justyna Dolat.

Wszyscy mamy nadzieję, że ograniczenia związane z koronawirusem nie wrócą i coraz swobodniej będziemy mogli cieszyć się treningami - zarówno pod dachem, jak i na świeżym powietrzu. Mamy ambitne plany na lato. Zamierzamy ruszyć między innymi z cyklem treningów outdoorowych Gladiators Body Camp.

Nasza strona internetowa może przechowywać oraz uzyskiwać dostęp do informacji przechowywanej w urządzeniu użytkownika przy wykorzystaniu plików cookies (tzw. ciasteczek). Jeśli nie wyrażają Państwo zgody na korzystanie przez naszą stronę z plików cookies, prosimy o zmianę ustawień przeglądarki. Więcej informacji można znaleźć w Polityce Prywatności. Klikając przycisk „Wyrażam zgodę” lub korzystając z naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki akceptują Państwo korzystanie z plików cookies.

Polityka Prywatności