Aktualności
Historie Gladiatorów
14.07.2020

Gladiatorzy z Kraśnika to sportowa rodzina!

Sport to ich pasja! Przedstawiamy historię ekipy z Kraśnika, która jest dowodem na to, że społeczność Gladiators jest wyjątkowa!
 
Gladiators to drużyna zrzeszająca osoby z różnych stron Polski, w różnym wieku i o różnym poziomie sportowego zaawansowania. Każdy może dołączyć! Osoby aktywne lubią działać w zespole. Ważnym elementem społeczności są oddziały lokalne. Jeden z nich prężnie działa na Lubelszczyźnie.
 
- Jesteśmy zwykłymi ludźmi, mającymi obowiązki rodzinne i zawodowe. Nikt z nas nie zajmuje się sportem zawodowo. To nasze hobby, odskocznia od codzienności i sposób na rozładowanie stresu - podkreśla Renata Ryń-Sobala.
 

Grupa znajomych trenowała wspólnie już od kilku lat, a w 2019 roku dołączyła do Gladiatorów. - 4 lata temu założyłem wraz z kilkoma moimi podopiecznymi z klubu Get Gym drużynę Monkeys Team. Była to chyba pierwsza i jedyna drużyna z małej miejscowości Kraśnik, która startowała w zawodach OCR. Wspólne treningi, zawody i wyjazdy sprawiły, że byliśmy mocno zżyci. Niestety nic nie trwa wiecznie, czas leci i trzeba iść do przodu. W maju 2019 roku odezwał się do mnie Rafał Płuciennik z propozycją dołączenia do Gladiatorów i postanowiliśmy skorzystać z tej możliwości - wyjaśnia trener Kamil Kopeć.

 



Ekipa z Kraśnika szukała nowej motywacji do działania. - Dla wielu z nas wyjście na trening wymagało nie lada samozaparcia, a i tak często na chęciach się kończyło. Człowiekowi często trudno się zmobilizować, a świadomość, że ktoś na ciebie czeka, daje bardzo dużo - mówi Renata.
 

Innym powodem dołączenia do społeczności Gladiatorów, była chęć dzielenia się sportową pasją. - To najlepsza ekipa, jaką można sobie wyobrazić. Zawsze trenujemy razem, wspierając się wzajemnie. Pomagamy słabszym, staramy się dogonić szybszych i silniejszych. Zawsze możemy liczyć na motywację i wsparcie ze strony trenerów. A najważniejsze jest to, że przy tym wszystkim jest "kupa" śmiechu i dobrej zabawy. Wszystkim życzę takiej EKIPY - mówi Gladiator Mateusz Furmańczuk.


 


Nie jest tajemnicą, że osoby aktywne szukają towarzystwa, społeczności, z którą mogłyby się utożsamiać, stworzyć sportową rodzinę. Zdaniem trenera Kamila Kopcia, ekipa z Kraśnika jest absolutnie wyjątkowa!


- Każda z tych osób jest inna. Inny charakter, inne doświadczenia życiowe. Gdy przychodzą trening lub zawody, każdy pomaga każdemu przekroczyć granicę wyobraźni, zrobić coś szalonego. Takie sytuacje zbliżają ludzi do siebie, przyciągają nowe osoby na treningi i wspólne wyjazdy. Dla tych ludzi sport to sposób na życie i to nas łączy.


Warto dodać, że Gladiatorzy trenują w Kraśniku także z trenerem Krystianem Popławskim.


 



 

Członkiem ekipy jest również Adam Wieleba, kraśnicki as biegów OCR. - Nie ma drugiej takiej drużyny do biegania, ćwiczenia i całej reszty. Nigdzie nie da się znaleźć takich wariatów - zaznacza.
 

Małgosia Grabka jest w drużynie Gladiators od lutego 2020. Decyzję o wstąpieniu w nasze szeregi podjęła, bo jak mówi: - Spotkałam tam ludzi zafiksowanych na sport, podobnie jak ja sama. W grupie lepiej się trenuje, jeden drugiego wspiera i motywuje. Jeśli coś wydaje Ci się za ciężkie lub niemożliwe, to reszta grupy na czele z trenerem przekona Cię, że dasz radę. W grupie można się rozwijać, rozładować stres po pracy, robić niecodzienne rzeczy, jak np. bieganie w błocie, czy w rowie z wodą. Uwalniane endorfiny podczas treningu dają radość, uzależniają i człowiek coraz bardziej lubi świrów, z którymi trenuje. W grupie czujemy się silniejsi! 
 

Podobnego zdania jest Łukasz Burak: - Spotykanie się z Wami na wspólnych treningach, zawodach, sprawia mi ogromną frajdę i jest odskocznią od codziennej rzeczywistości. Daje mi dodatkową motywację do tego, by pracować i dawać z siebie jeszcze więcej. Jesteście pozytywnie zakręconymi świrami i bardzo się cieszę ze spotkałem Was na swojej drodze.
 

Również Rafał Podolak bardzo ceni sobie bycie w ekipie Glaidatorów z Kraśnika. Dzięki drużynie rozwija się biegowo i uczestniczy w ciekawych eventach (np. sztafeta Olsztyn-Sopot). - Robię to wszystko z najlepszą ekipa, jaką mogłem mieć.


Drużyna Gladiatorów z Kraśnika bierze udział w imprezach sportowych w mieście, regionie, ale też na terenie całego kraju. Są to biegi przeszkodowe, przełajowe, górskie i uliczne - w tym charytatywne.


 


2020 rok nie jest tak obfity w starty z powodu koronawirusa, ale odwołane biegi nie oznaczają obijania się. - Jak tylko ogłoszono pierwsze imprezy biegowe, byliśmy w gotowości. Jak wygłodniałe wilki zaliczyliśmy Rzeźniczka – 28 km w błotnistych Bieszczadach. Czując niedosyt, podbiliśmy stawkę Etapową Triadą w Krościenku nad Dunajcem. Trzy biegi w dwa dni na dystansie 54 km. Kolejne plany to Bieg Janosika, mistrzostwa świata w półmaratonie w Gdyni oraz biegi OCR. Czy coś jeszcze? Zobaczymy! Czasami wystarczy jedno słowo i już są plany (uśmiech) - wyjaśnia Renata Ryń-Sobala.

Jedno jest pewne - Gladiatorzy z Kraśnika zamierzają dalej się wzajemnie wspierać, dopingować, niezależnie od dystansu, który jest do przebiegnięcia lub ćwiczenia, które jest do wykonania. Za każdym razem jest też ogromna radość z każdego sukcesu, nawet tego najmniejszego.

 

- Trening i bieganie łączymy z zabawą. Udowadniamy, że trenować i biegać każdy może. W drużynie siła! - podsumowują Gladiatorzy.
 

Dziękujemy Renacie Ryń-Sobala i ekipie z Kraśnika za pomoc w realizacji tego materiału.

Przeczytaj inne Historie Gladiatorów: KLIK.

Nasza strona internetowa może przechowywać oraz uzyskiwać dostęp do informacji przechowywanej w urządzeniu użytkownika przy wykorzystaniu plików cookies (tzw. ciasteczek). Jeśli nie wyrażają Państwo zgody na korzystanie przez naszą stronę z plików cookies, prosimy o zmianę ustawień przeglądarki. Więcej informacji można znaleźć w Polityce Prywatności. Klikając przycisk „Wyrażam zgodę” lub korzystając z naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki akceptują Państwo korzystanie z plików cookies.

Polityka Prywatności