Aktualności
Historie Gladiatorów
14.04.2020

Kobieta biznesu Gladiatorką. Poznaj historię Agnieszki Maliszewskiej

Również po pięćdziesiątce można z powodzeniem startować w biegach OCR i ulicznych. Agnieszka Maliszewska łączy sportową pasję z biznesem, a doba wcale nie jest dla niej za krótka. - Wystarczy po prostu chcieć i można zdziałać cuda. To wszystko jest w naszej głowie, ale trzeba wstać z fotela, włożyć sportowy ciuch i się ruszyć. Bariery i ograniczenia są w naszych głowach. 

Zapraszamy na rozmowę z inspirującą kobietą!

 

Jesteś kobietą biznesu. Jak doszło do tego, że zostałaś Gladiatorką?

Od ponad 20 lat mam firmę consultingową związaną bardzo mocno z sektorem mleczarskim. Zarządzam największą organizacją branży mleczarskiej, Polską Izbą Mleka, która jest moim autorskim projektem. Od lat współpracuję z różnymi rządami, instytucjami na całym świecie, jestem wiceprezydentem największej europejskiej organizacji lobbingowej. Moja praca wiąże się z częstymi podróżami po całym świecie. Przy tym wszystkim trzeba jakoś nie zwariować. Moja praca jest bardzo odpowiedzialna, więc po to, by mieć jakiś balans, muszę mieć hobby totalnie odjechane i kiedy czasem patrzę na siebie, zwłaszcza na mecie takich biegów jak Runmageddon czy Spartan to zastanawiam się, co ja tu robię i czy to aby normalne?

Tak poważnie mówiąc, to pozwala mi normalnie funkcjonować i cieszyć się życiem, a wbrew niektórym zasadom normalności, kiedy opowiadam znajomym z różnych krajów o mojej pasji i jeszcze jak widzą te zdjęcia z trasy to szczerze - wyrażają wielki szacunek.

Dlaczego akurat RMF4RT Gladiators?

Jestem osobą bardzo otwartą i mega ambitną. Lubię nowe wyzwania. Bardzo dobrze wspominam czas spędzony z moją poprzednią drużyną na treningach i nadal będę tam zaglądać, ale jak przekraczasz pięćdziesiątkę, chcesz więcej czerpać z życia. Od ubiegłego roku obserwowałam RMF4RT Gladiators i ludzi z drużyny. Długo rozmawiałam z Robertem Muchą i Madzią Ptak (pozdrawiam serdecznie), bo uważam, że ludzie są najlepszymi ambasadorami firmy lub drużyny. Podobało mi się, jak wspieracie się wzajemnie, jak budujecie dobre relacje i z jak wielką dumą członkowie drużyny o niej mówią. I to mnie przekonało najbardziej.
 


Co daje sport w biznesie?

W moim przypadku ogromnie dużo. Żadne SPA, żadne masaże relaksacyjne, zakupy czy inne przyjemności tak bardzo nie cieszą, jak treningi i zawody. To jest czas dla mnie i tylko dla mnie. Mogę myśleć tylko o tym, jak pokonać przeszkody, jak omijać lub przejść błoto czy dobiec do mety. Nie ma czasu na analizowanie sytuacji biznesowych w takich chwilach (uśmiech).

Już tak zupełnie poważnie, jeśli nie miałabym tego wszystkiego, co jest związane ze sportem, na pewno byłoby mi trudniej poradzić sobie w biznesie, zwłaszcza w tych czasach, jakich żyjemy. Oprócz tego, że jest to moment na totalne „czyszczenie głowy”, to po prostu daje mi więcej siły fizycznej i psychicznej. Są też fajne momenty, gdy spotykasz poważnego biznesowego zawodnika w trudnych rozmowach i widzisz, że gość ma sportowy zegarek. Od razu wiesz, że to już połowa drogi do sukcesu. Nic tak nie łamie konwenansów, jak dyskusja o czasówkach, treningach i biegach. I to jest mega fajne, bo coraz więcej ludzi biznesu w sporcie znajduje swoje drugie życie.

W którym momencie Twojego życia sport stał się dla Ciebie ważny?

W wieku szkolnym i na studiach byłam mistrzem unikania sportu. Klasyka. Zmieniło się to kiedy moja córcia (dziś lat 21, studentka medycyny) zaczęła intensywnie trenować tenis ziemny, a ja zakochałam się w rowerze crossowym i bardzo dużo jeździłam. Bieganie to była dyscyplina nie z mojej bajki, ale życie płata figle i tak mi się poukładało, że wywaliło się do góry nogami. Tak myślałam kilka lat temu, ale dziś uważam, że to było błogosławieństwo, specjalnie dla mnie. Po rozwodzie miałam do wyboru pracoholizm, alkoholizm lub sport. Wybrałam to ostatnie, myśląc, że najzdrowiej (tu pozdrawiam mojego fizjoterapeutę).

Do pierwszego Runmageddonu przygotowywałam się zaledwie 3 miesiące. 2017 rok, Ełk, pamiętny bieg. Byłam przeziębiona, ale po zakończeniu wiedziałam, że wchodzę w to. I tak się potoczyło. W kolejnym roku było już ich chyba 8, w następnym kilkanaście OCR-ów i z każdym następnym coraz więcej radości. Przy okazji okazało się, że przy tych biegach przeszkodowych trzeba biegać (uśmiech), więc zaczęłam startować w biegach ulicznych i w 2019 roku zaliczyłam ich kilkanaście.



Jak często trenujesz? Która aktywność fizyczna najbardziej przypadła Ci do gustu?

Biegam 3-4 razy w tygodniu, na szczęście buty i strój sportowy nie zabierają dużo miejsca w walizce, więc zawsze można je zapakować, nawet w najdalszą podróż. Oczywiście najlepiej biega się w grupie, a w Białymstoku mamy ich kilka, w tym Pędzący po Nocy. Moje koleżanki biegowe, z którymi startuję też w OCR-ach Justyna i Ania, są moimi doskonałymi kompanami do biegania. Wzajemna motywacja jest ogromnie ważną sprawą, w moim przypadku także. Staram się przynajmniej raz w tygodniu mieć trening siłowy, bo przy OCR-ach „łapy” są ważne. W okresie zimowym zakochałam się też w morsowaniu i od dwóch sezonów morsuję.

Co daje sport, trenowanie? Jaki wpływ ma na Twoje życie?

Przede wszystkim daje mi siłę fizyczną i pozwala utrzymać ciało w nie najgorszej kondycji. Ciekawe ile tych biegów uda się jeszcze zaliczyć? Mam tak, że nie czuję się na swoje 50 lat, raczej znacznie młodziej, ale wiek i doświadczenie życiowe daje jeszcze jeden wielki przywilej - mogę nie przejmować się tym, co inni mówią o 50-letniej kobiecie pełznącej pod drutem kolczastym i w błocie. Dzięki mojej aktywności fizycznej, treningom, zawodom poznałam mnóstwo bardzo ciekawych ludzi, których zapewne nie miałabym szansy poznać z pozycji prezesowskiego fotela. Relacje z ludźmi, rozmowy podczas biegów i wspólne cieszenie się na mecie są bezcenne.



Sport, aktywny tryb życia, staje się coraz bardziej popularny, nie tylko wśród ludzi bardzo młodych. Nie każdy jednak odważy się pokonać wewnętrzne opory, wątpliwości. Wiele przykładów pokazuje jednak, że sport z powodzeniem uprawiają ludzie z różnych grup wiekowych. Jaką masz radę dla osób, które uważają, że wiek jest barierą?

Mam wielu znajomych, zwłaszcza koleżanek, które zastanawiają się, jak znajduję na to czas? Jak to robię, że tak wyglądam itd.? A ja pytam wtedy - a co Ty robisz dla siebie? Kiedy wyszłaś na rower, bieganie czy siłownię? Odpowiedź: nie mam czasu, to bzdura. Wystarczy po prostu chcieć i można zdziałać cuda. To wszystko jest w naszej głowie, ale trzeba wstać z fotela, włożyć sportowy ciuch i się ruszyć. Bariery i ograniczenia są w naszych głowach. Wiek nie jest żadnym czynnikiem ograniczającym nasze możliwości. Mam mnóstwo koleżanek w moim wieku, które osiągają sukcesy w sporcie amatorskim i robią to w jeszcze większym zakresie niż ja. I dla takiej postawy wielki szacunek.

Jakimi sukcesami w sporcie możesz się pochwalić?

Kiedy jadę na zawody to znajomi, którzy raczej niewiele mają wspólnego ze sportem, często życzą miejsca na pudle. I jak im potem wytłumaczyć, że ukończyłam bieg na 10 km na 1876 miejscu? (uśmiech) A dla mnie sukcesem jest to, że ja taki czy inny bieg ukończę. Jakiś czas temu jeszcze mnie bardzo rajcowały jak najlepsze wyniki w mojej kategorii wiekowej. Teraz nie. Mogę się pochwalić, że w 2019 roku zakończyłam Ligę Runmageddon na 19 miejscu i to było fajne. Na ścianie kolekcja medali z różnych biegów, a w sercu i pamięci kolekcja doskonałych wspomnień z każdego z biegów. I to jest dla mnie najważniejsze. Doskonała zabawa, wspaniałe chwile, wspomnienia i mnóstwo cudownych ludzi pozytywnie zakręconych, jak ja.

Jakie są Twoje cele sportowe na najbliższe miesiące?

Panie Boże, obiecuję już nigdy nie planować kalendarza sportowego na rok z góry, opłacać startów i płakać z powodu ich przełożenia na październik! Tak mniej więcej wygląda mój kalendarz sportowy. Zapełniony każdy weekend do końca roku. Dziś zostało mi bieganie i ćwiczenia w domu. Życie sportowca w czasie zarazy jest smutne. Aż strach pomyśleć, co się będzie działo, jak zaczniemy startować. Ambitnie przygotowywałam się do półmaratonu w Gdyni (jak pół Polski), a w międzyczasie mnóstwo biegów przeszkodowych i ulicznych. Dziś tylko obserwuję kto i na kiedy przekłada. Zastanawiam się, ile tygodni w tym roku będzie miał październik?

Nasza strona internetowa może przechowywać oraz uzyskiwać dostęp do informacji przechowywanej w urządzeniu użytkownika przy wykorzystaniu plików cookies (tzw. ciasteczek). Jeśli nie wyrażają Państwo zgody na korzystanie przez naszą stronę z plików cookies, prosimy o zmianę ustawień przeglądarki. Więcej informacji można znaleźć w Polityce Prywatności. Klikając przycisk „Wyrażam zgodę” lub korzystając z naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki akceptują Państwo korzystanie z plików cookies.

Polityka Prywatności