Aktualności
Historie Gladiatorów
28.05.2020

Z kanapy na Saharę - Krzysztof Jaśkiewicz pokonał swoje słabości

Duża nadwaga i desktrukcyjny tryb życia odeszły w niepamięć. Krzysztof Jaśkiewicz jest przykładem na to, że można wiele zmienić. Gladiator pokonał słabości i dzięki temu wystartował nawet w biegu przez Saharę! - Jestem dumny z tego, że są ludzie, którzy inspirują się mną i chcą za moim przykładem wygrać zdrowie - mówi Krzysztof Jaśkiewicz.


Jesteś osobą aktywną, regularnie uprawiającą sport. Masz na koncie starty w wielu trudnych biegach. Jak Twoje życie wyglądało wcześniej? 

Cztery lata temu, przed 37 urodzinami, byłem zwykłym pracownikiem kopalni, który przy wzroście 184 cm ważył skromne 133.5 kg (chociaż wcześniej mogło być jeszcze więcej). Moje życie polegało na pracy, piciu alkoholu, paleniu 2 paczek fajek dziennie, spaniu i jedzeniu. Ciągle byłem zmęczony, a moim podstawowym celem każdego dnia było: skończyć pracę, wypić kilka piw, w domu coś zjeść i położyć się spać, bo od rana czekało mnie to samo.

Moja narzeczona Agnieszka (obecnie żona) nic nie mówiła, ale wiedziałem, że ma dość patrzenia, jak spadam na samo dno. Po pewnym czasie zaczęła walkę, ale z chorobą, która ją dopadła, a z którą nie radzą sobie żadni lekarze do dziś. Podziwiałem ją za siłę i determinację, z jaką walczyła o siebie i swoje zdrowie. Aga codziennie dziwiła się, że ja zdrowy, "dorosły" facet marnuję swoje życie. Prób zmiany siebie podejmowałem wiele, ale najczęściej kończyły się one tym, że szedłem na siłownię i tylko tam byłem.


                   
Jaki był moment przełomowy?

Gdy w krótkim odstępie czasu dwóch kolegów z pracy odeszło z tego świata, zacząłem dochodzić do wniosku, że skończę jak oni. Wyniki na badaniach okresowych mówiły, że wszystko jest w porządku, więc waga dwa razy większa od normalnej nie powinna zrobić mi krzywdy, ale jednak oni odeszli.

Razem z Agą znaleźliśmy miejsce, gdzie prowadzone były wczasy uzdrawiające na podstawie diety warzywno-owocowej dr Dąbrowskiej. Miałem jeść nie więcej niż 800 kcal dziennie - samych warzyw i owoców oraz ćwiczyć 4 godziny dziennie. Zdecydowałem, że pojedziemy, bo obiecywali super efekty. Jadąc na turnus, wiedziałem, że w każdym momencie mogę przerwać i przejść na normalne jedzenie. Przez 4 dni jedzenia około 500 kcal dziennie byłem zdruzgotany i stwierdziłem, że skończę po tygodniu. Po tych 4 dniach coś się we mnie zmieniło, byłem innym człowiekiem. Miałem siłę i ochotę na wszystko. Potrafiłem wstać o 6.00 rano i iść na siłownię, chociaż pierwsze zajęcia mieliśmy o 8.00. Po dwóch tygodniach ważyłem o 10 kg mniej i dostałem dyplom za największą utratę wagi w grupie. 

Jak udało Ci się zrzucić kolejne zbędne kilogramy?

Na turnusie mieliśmy zajęcia grupowe (aerobik, aqua aerobik, spacery z kijkami, siłownia, a raczej mini fitness). Podczas pobytu na tych wczasach zdrowotnych kolega zaproponował start w biegu z przeszkodami Runmageddon, który odbywał się w Ełku. Po obejrzeniu filmików zdecydowałem, że spróbuję. Żona nie miała nic przeciwko. 

Wiedziałem, że po powrocie do domu będzie mi potrzeba czegoś więcej, by przygotować do biegu i tak poznałem CrossFit. Po pierwszych zajęciach bolało mnie wszystko - nie zdawałem sobie sprawy, że w moim ciele są takie mięśnie i w takich miejscach - a była to tylko gimnastyka dla początkujących. Wiedziałem, że moja sprawność fizyczna jest kiepska i czeka mnie bardzo dużo pracy. Chciałem zrezygnować, ale widziałem, jak Aga się cieszy z mojej zmiany. Nie mogłem jej zawieść, bo tylko ona wierzyła we mnie. Pierwszy Runmaggedon ukończyłem na granicy omdlenia, ale gdy na mojej szyi zawisł medal, miałem ciary na całym ciele. Potem były kolejne biegi.


Jakie są Twoje największe sukcesy w sporcie? Najważniejszy start? Z czego jesteś dumny?

Każdy mój start i ukończone zawody są moim małym sukcesem, ale gdybym miał wymienić ten, który uważam za najważniejszy, to mój pierwszy półmaraton, który pokazał, że mogę naprawdę wszystko. W trakcie jednego roku zrobiłem koronę półmaratonów Polski, herb półmaratonów, weterana Runmageddon i finał ligi. Do tego doszły inne biegi, najczęściej są to OCR. Udało się ukończyć Runmageddony: Sahara i Kaukaz. Jestem dumny z tego, że są ludzie, którzy inspirują się mną i chcą za moim przykładem wygrać zdrowie.

Jakimi aktywnościami zajmujesz się teraz?

Teraz jest więcej roweru i treningu siłowego niż samego crossfitu. Doszedł też basen i bieganie. Ogólnie robię wszystko, co sprawia mi przyjemność i pozwala poprawiać zdrowie i wygląd. 

Co dał i daje Ci sport, treningi, starty?

Dzięki temu zdobyłem wiele nowych znajomości, nawet przyjaźni. Dzięki sportowi poznałem wielu wartościowych ludzi, z którymi warto się spotkać i robić kolejne szalone rzeczy.


Koronawirus storpedował plany, ale co zamierzasz w przyszłości? Jakie cele, marzenia?

Planowałem ponownie wystartować w Runmaggedonie Sahara i porządnie trenować przed biegami na dystansach ponad 100 km, ale nic straconego - to wszystko się zdarzy w innym czasie. Treningi robiłem w domu. Zrezygnowałem z dojazdu do pracy autobusem na rzecz roweru i robię 40 km dziennie. Bieganie w tym roku zacznę od Rzeźnika Ultra, a później to już pójdzie według planu. 

Mam jedno wielkie marzenie i jedno jeszcze większe. Mam nadzieję, że w 2022 spełni się jedno, czyli 4 Deserts, a później będę walczył o możliwość przebiegnięcia Doliny Śmierci w USA - to jest moje największe marzenie, jeżeli chodzi o bieganie.

Jak podoba Ci się w świecie Gladiatorów?

Jest wiele drużyn, społeczności sportowych, ale tutaj jest całkiem inaczej. Jesteśmy jedną wielką rodziną. Widziałem, jak ludzie się zachowują na biegach, jak sobie pomagają, wspierają, dopingują. Mam nadzieję, że nadal tak będzie i liczę w końcu na imprezę integracyjną, gdzie będzie nas naprawdę dużo, by się lepiej poznać. Polecam każdemu wstąpienie do świata Gladiatorów, bo warto.

Przy okazji zapraszam na mojego bloga na Facebooku: Z Kanapy Na Saharę

Nasza strona internetowa może przechowywać oraz uzyskiwać dostęp do informacji przechowywanej w urządzeniu użytkownika przy wykorzystaniu plików cookies (tzw. ciasteczek). Jeśli nie wyrażają Państwo zgody na korzystanie przez naszą stronę z plików cookies, prosimy o zmianę ustawień przeglądarki. Więcej informacji można znaleźć w Polityce Prywatności. Klikając przycisk „Wyrażam zgodę” lub korzystając z naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki akceptują Państwo korzystanie z plików cookies.

Polityka Prywatności